Supermaraton
1000 osób na listach startowych! Vege Słonik i Kasia Winiarska z dobrą radą!

 #SGS2018

Na listach startowych jest ponad 980 osób!

Na dystansie Ultra 54km wystartuje 500 zawodników - czyli limit osiągniety! Na dystansie Light 21km mamy opłaconych 451 zawodników w tym 166 kobiet i 285 mężczyzn.

W tegorocznym Supermaratonie Gór Stołowych na trasie 54km swoje siły z trasą zmierzą Dominik Włodarkiewicz znany jako Vege Słonik, który w ubiegłym roku zajął 3 miejsce na trasie LIGHT oraz Kasia Winiarska, która w poprzedniej edycji na metę dobiegła jako pierwsza kobieta z czasem 05:47:19!!!

Vege Słonik i Kasia Winiarska opowiedzieli Nam dlaczego po raz kolejny wybrali start w Supermaratonie Gór Stołowych a także postanowili skierować dobre słowo w stronę debiutantów Naszej imprezy!

Sami zobaczcie!

Słoniku, dlaczego po raz kolejny wybrałeś strat w imprezie jaką jest Supermaraton Gór Stołowych?

Dominik: Wstyd mi aż się przyznać ale rok temu pierwszy raz odwiedziłem Góry Stołowe, wówczas spontanicznie zdecydowałem się na start w półmaratonie. W tym roku postanowiłem powalczyć na dłuższym dystansie. Trasa biegu jest bardzo fajna, może nie ma bardzo długich podbiegów i zbiegów ale momentami jest bardzo technicznie. Po za tym fajna organizacja i fajny klimat z metą na Szczelińcu. 

A czy możesz udzielić dobrej rady osobom, które po raz pierwszy startują w Półmaratonie Gór Stołowych?

Dominik: Co prawda to tylko 20km z małym haczykiem ale potrafi zmęczyć. Są dwa sporo podbiegi i dwa techniczne zbiegi, wiec patrzcie pod nogi, nie ignorujcie gór, pamiętajcie o butach w teren o dobrej przyczepności. I co najważniejsze pamiętajcie ze po ostatnim zbiegu jest asfalt który mocno doprawi wasze zbite mięśnie a na konie macie wspinaczkę na szczyt Szczelińca i niech to nie będzie dla was męka i walka o jak najlepszy czas.

Kasiu, do Ciebie kierujemy to samo pytanie. Dlaczego po raz kolejny SGS?

Kasia: Kolejny raz startuje w SGS, ponieważ pokochałam tą imprezę, Góry Stołowe i najpiękniejszą metę, jaką do tej pory udało mi się zdobyć. Wbiegnięcie po kilkuset schodach na Szczeliniec jest "wisienką na torcie", a widok ze szczytu wynagradza cały ból i zmęczenie. Chociażby dla tego doświadczenia warto wziąć udział w tych zawodach.

A jakaś dobra rada dla debiutantów Ultra 54km?

Kasia: Hmmm, dla mnie, to momentami bardzo trudny technicznie bieg. Mieszkam na pogórzu i bliskie mi są raczej miękkie ścieżki leśne, bite drogi i łąki niż kamienie i skały. Dlatego też, jeżeli ktoś ma podobnie, jak ja niewielkie doświadczenie z technicznymi, skalistymi szlakami, czeka go ciekawa przygoda. Trzeba uważać, bo zdrowie i nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. Więc, jeśli chodzi o buty, to nie ma co przesadzać z agresywnością bieżnika. Ważne, żeby się nie ślizgały. Ogromnym plusem SGS, są często rozmieszczone punkty odżywcze, praktycznie co 10 km. Dzięki temu możemy biec "na lekko". Mnie wystarcza 500 ml napoju, który uzupełniam na kolejnych punktach. To samo z jedzeniem. Radzę jednak nie biec z flaskiem, bidonem, czy butelką w ręce. Wolne "łapy" przydadzą się do podciągania na głazach lub przy zbieganiu skalnymi przesmykami. Zabawa jest przednia! Po zawodach przyda się wygodne obuwie, na wieczorny koncert ;). Dla mnie SGS, to przede wszystkim wyjątkowa atmosfera, pełna pozytywnej energii i dobrego humoru.

Jakie macie plany startowe? Gdzie Was jeszcze zobaczymy?

Kasia: W lipcu znów czeka mnie wyprawa na drugi koniec Polski. Zamierzam spróbować swych sił w Złotym Maratonie w ramach DFBG. W sierpniu ponownie, już po raz trzeci, wezmę udział w Gorce Ultra Trail, tym razem zadebiutuję na dystansie 100 km. Wrzesień, to już też tradycyjnie Festiwal Biegów w Krynicy. Do tej pory biegłam 64 km. Pora na jakąś zmianę. No i październik. Mój najważniejszy start - Cappadocia Ultra Trail 112.

Vege Słonik: ja po SGS mam chwilę przerwy przed kolejnym startem, planuję wyjechać dwa razy w Tatry i przygotować się do Tatra Fest Biegu. Będę też na TriCity ale tam jako osoba pomagająca w organizacji. Po starcie w Tatrach ustalę czy skupiam się na Poznań Maratonie czy jesienny start w górach, pytanie tylko jaki? Może w końcu BUT albo Łemkowyna, może :) 

  

Za 17 dni widzimy się na starcie!